Mecz 4: Sharks 2:1 Red Wings
Dodane przez palo dnia Maj 01 2007 07:12:26
Pierwsza próba pokonania San Jose Sharks w ich własnej hali zakończyła się niepowodzeniem. Po zabójczych atakach w trzeciej tercji spotkania gospodarzom udało się zdobyć upragnioną bramkę, która dała im zwycięstwo a także prowadzenie 2-1 w konfrontacji z Red Wings.

Mecz zaczął się jednak dobrze dla gości, którzy w pierwszej tercji byli dominującą stroną. Wings oddali w niej 16 strzałów przy tylko 7 uderzeniach gospodarzy. Sharks mieli co prawda kilka własnych szans przy kontrach, lecz dobrze w bramce spisywał się Dominik Hasek, który ponownie stracił w meczu tylko dwie bramki. Ogólnie obronił w tym spotkaniu 25 strzałów.

Ataki Skrzydeł dały w końcu efekt w 12. minucie, kiedy strzałem spod niebieskiej popisał się Nicklas Lidstrom, pokonując po raz pierwszy Evgeni Nabokova. Wings grali wtedy z przewagą jednego zawodnika i był to pierwszy gol Skrzydeł w power play'u w serii z Sharks. Asysty przy trafieniu zanotowali Mikael Samuelsson i Daniel Cleary.

W drugiej tercji przewaga powoli zaczęła się przesuwać na stronę gospodarzy. Sharks coraz odważniej atakowli bramkę Haska i stworzyli kilka groźnych akcji, zamykając często Wings w ich tercji obronnej. Po jednej z takich akcji krążek pod bandą wywalczył Joe Thornton, jeden z najlepszych graczy meczu, i podał go do Matta Carle'a. Jego strzał został obroniony przez czeskiego bramkarza, lecz Hasek nie zdążył z interwencją przy dobitce Ryane'a Clowe'a, którego nie był w stanie powstrzymać też Nicklas Lidstrom.

Od momentu wyrównania Wings praktycznie przestali być widoczni i ujawniali się od tylko czasu do czasu, próbując kontrować ataki gospodarzy. Sharks bardzo dobrze grali pressingiem, nie dając gościom szans na rozpędzenie się we własnej tercji. Szansę na przełamanie tego stanu rzeczy miał Jiri Hudler około dwie minuty po stracie bramki. Jego szybki wjazd w tercję Sharks powstrzymał jednak Chrisian Ehrhoff.

Przed końcem odsłony na ławkę kar powędrował Todd Bertuzzi i w trakcie przewagi doskonałą sytuację miał Jonathan Cheechoo, który przeniósł jednak krążek nad praktycznie pustą bramką Wings. Cheechoo zrehabilitował się jednak kilkanaście minut później, kiedy na ławce kar w trzeciej tercji siedział Kris Draper. Strzał z dystansu oddał Kyle McLaren a Cheechoo, po obronie Haska, przejął krążek na prawym kole bulikowym, zwodem oszukał czeskiego bramkarza i, mimo asysty dwóch broniących zawodników Skrzydeł, zdołał backhandem umieścić gumę w siatce.

Sharks kompletnie zdominowali grę już od początku trzeciej tercji, która przez większość czasu wyglądała jak gra w przewadze Rekinów. Dwie szanse miał wcześniej Patrick Marleau, który do tej pory był niewidoczny w meczach Wings. Najpierw jego akcję 2-na-1 z Ryanem Clowe skutecznie powstrzymał Mathieu Schneider przy asyście Haska a dwie minuty później jego podania nie wykorzystał Mike Grier, który posłał krążek obok bramki Wings.

Goście rzucili się w ostatnich minutach do rozpaczliwych ataków mając jeszcze nadzieję na odwrócenie losów spotkania, podobnie jak to miało miejsce w sobotę. Nadzieje te urosły jeszcze, gdy na ławkę kar 6 minut przed końcem powędrował McLaren. Wings rozegrali dobry power play, lecz było to za mało. Jedyną poważniejszą szansę miał Henrik Zetterberg, lecz jego strzał z bliskiej odległości obronił Nabokov.

Na niecałe trzy minuty przed końcem karę w tercji ofensynej złapał jeszcze Todd Bertuzzi i chyba ostatecznie pogrzebał szanse Skrzydeł. Ron Wilson wystawił do boju dość defensywną formację, która nie dopuściła do sytuacji podobnej do tej z poprzedniego spotkania.

Ostatnią szansą na wyrównanie był indywidualny wjazd pod bramkę Sharks Pawła Dacjuka. Rosjanin został jednak w ostatniej chwili powstrzymany przez wracającego Joe Thorntona i po raz kolejny zarówno Dacjuk jak i Zetterberg nie zaliczyli punktu w wyjazdowym spotkaniu w playoffach.

Miejsce Tomasa Holmstroma w formacji z wyżej wspomnianymi zawodnikami zajął tym razem Mikael Samuelsson, który dobrze spisał się w tej roli. Holmstrom ma ciągle problemy z okiem i nie pojechał z drużyną do San Jose. Podobnie ma się sprawa z Brettem Lebdą, którego powrót, optymistycznie, planowany jest na mecz 5 lub 6.

Kolejne spotkanie już w środę.

(foto: Marcio Jose Sanchez)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

Rozszerzona zawartość newsa
Pierwsza próba pokonania San Jose Sharks w ich własnej hali zakończyła się niepowodzeniem. Po zabójczych atakach w trzeciej tercji spotkania gospodarzom udało się zdobyć upragnioną bramkę, która dała im zwycięstwo a także prowadzenie 2-1 w konfrontacji z Red Wings.

Mecz zaczął się jednak dobrze dla gości, którzy w pierwszej tercji byli dominującą stroną. Wings oddali w niej 16 strzałów przy tylko 7 uderzeniach gospodarzy. Sharks mieli co prawda kilka własnych szans przy kontrach, lecz dobrze w bramce spisywał się Dominik Hasek, który ponownie stracił w meczu tylko dwie bramki. Ogólnie obronił w tym spotkaniu 25 strzałów.

Ataki Skrzydeł dały w końcu efekt w 12. minucie, kiedy strzałem spod niebieskiej popisał się Nicklas Lidstrom, pokonując po raz pierwszy Evgeni Nabokova. Wings grali wtedy z przewagą jednego zawodnika i był to pierwszy gol Skrzydeł w power play'u w serii z Sharks. Asysty przy trafieniu zanotowali Mikael Samuelsson i Daniel Cleary.

W drugiej tercji przewaga powoli zaczęła się przesuwać na stronę gospodarzy. Sharks coraz odważniej atakowli bramkę Haska i stworzyli kilka groźnych akcji, zamykając często Wings w ich tercji obronnej. Po jednej z takich akcji krążek pod bandą wywalczył Joe Thornton, jeden z najlepszych graczy meczu, i podał go do Matta Carle'a. Jego strzał został obroniony przez czeskiego bramkarza, lecz Hasek nie zdążył z interwencją przy dobitce Ryane'a Clowe'a, którego nie był w stanie powstrzymać też Nicklas Lidstrom.

Od momentu wyrównania Wings praktycznie przestali być widoczni i ujawniali się od tylko czasu do czasu, próbując kontrować ataki gospodarzy. Sharks bardzo dobrze grali pressingiem, nie dając gościom szans na rozpędzenie się we własnej tercji. Szansę na przełamanie tego stanu rzeczy miał Jiri Hudler około dwie minuty po stracie bramki. Jego szybki wjazd w tercję Sharks powstrzymał jednak Chrisian Ehrhoff.

Przed końcem odsłony na ławkę kar powędrował Todd Bertuzzi i w trakcie przewagi doskonałą sytuację miał Jonathan Cheechoo, który przeniósł jednak krążek nad praktycznie pustą bramką Wings. Cheechoo zrehabilitował się jednak kilkanaście minut później, kiedy na ławce kar w trzeciej tercji siedział Kris Draper. Strzał z dystansu oddał Kyle McLaren a Cheechoo, po obronie Haska, przejął krążek na prawym kole bulikowym, zwodem oszukał czeskiego bramkarza i, mimo asysty dwóch broniących zawodników Skrzydeł, zdołał backhandem umieścić gumę w siatce.

Sharks kompletnie zdominowali grę już od początku trzeciej tercji, która przez większość czasu wyglądała jak gra w przewadze Rekinów. Dwie szanse miał wcześniej Patrick Marleau, który do tej pory był niewidoczny w meczach Wings. Najpierw jego akcję 2-na-1 z Ryanem Clowe skutecznie powstrzymał Mathieu Schneider przy asyście Haska a dwie minuty później jego podania nie wykorzystał Mike Grier, który posłał krążek obok bramki Wings.

Goście rzucili się w ostatnich minutach do rozpaczliwych ataków mając jeszcze nadzieję na odwrócenie losów spotkania, podobnie jak to miało miejsce w sobotę. Nadzieje te urosły jeszcze, gdy na ławkę kar 6 minut przed końcem powędrował McLaren. Wings rozegrali dobry power play, lecz było to za mało. Jedyną poważniejszą szansę miał Henrik Zetterberg, lecz jego strzał z bliskiej odległości obronił Nabokov.

Na niecałe trzy minuty przed końcem karę w tercji ofensynej złapał jeszcze Todd Bertuzzi i chyba ostatecznie pogrzebał szanse Skrzydeł. Ron Wilson wystawił do boju dość defensywną formację, która nie dopuściła do sytuacji podobnej do tej z poprzedniego spotkania.

Ostatnią szansą na wyrównanie był indywidualny wjazd pod bramkę Sharks Pawła Dacjuka. Rosjanin został jednak w ostatniej chwili powstrzymany przez wracającego Joe Thorntona i po raz kolejny zarówno Dacjuk jak i Zetterberg nie zaliczyli punktu w wyjazdowym spotkaniu w playoffach.

Miejsce Tomasa Holmstroma w formacji z wyżej wspomnianymi zawodnikami zajął tym razem Mikael Samuelsson, który dobrze spisał się w tej roli. Holmstrom ma ciągle problemy z okiem i nie pojechał z drużyną do San Jose. Podobnie ma się sprawa z Brettem Lebdą, którego powrót, optymistycznie, planowany jest na mecz 5 lub 6.

Kolejne spotkanie już w środę.

(foto: Marcio Jose Sanchez)

30.04.07 Druzyna1T2T3T OT Koniec

San Jose Sharks

0

1

1

-

2

Detroit Red Wings

1

0

0

-

1

TERCJA 1 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
11:13 DET Nicklas Lidstrom (PP) - Samuelsson - Cleary 1:0 DET
TERCJA 1 - KARY
CzasDruzynaKara
3:05 SJS Craig Rivet: Opóźnianie gry (2 min)
9:58 SJS * Bill Guerin: Hooking (2 min)
18:14 DET Andreas Lilja: Hooking (2 min)
19:06 SJS Craig Rivet: High-sticking (2 min)
TERCJA 2 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
13:43 SJS Ryan Clowe - Carle - Thornton 1:1
TERCJA 2 - KARY
CzasDruzynaKara
5:32 DET Robert Lang: Interference (2 min)
17:44 DET Todd Bertuzzi: Elbowing (2 min)
TERCJA 3 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
13:19 SJS Jonathan Cheechoo (PP) - McLaren - Clowe 2:1 SJS
18:36 DET Paweł Dacjuk - Samuelsson - Zetterberg 3:2 DET
TERCJA 3 - KARY
CzasDruzynaKara
11:38 DET * Kris Draper: Holding (2 min)
14:03 SJS Kyle McLaren: Interference (2 min)
17:12 DET Todd Bertuzzi: Tripping (2 min)
STRZALY NA BRAMKE
Druzyna1T2T3TOTRazem
San Jose Sharks 7 7 13 - 27
Detroit Red Wings 16 7 7 - 30
STATYSTYKI BRAMKARZY
ZawodnikSAGASVSV%TOIPIM
Evgeni Nabokov (SJS) 30 1 29 96.7 58:07 0
Dominik Hasek (DET) 27 2 25 92.6 59:45 0